Zapiexy Luxusowe w Warszawie

Zapiexy Luxusowe w Warszawie!

Od niepamiętnych czasów Wojtek narzekał, że w Warszawie nie ma już zapiekanek. Bo teraz jest hegemonia kebabów, barów azjatyckich i wszędobylskich burgerów, a stare, dobre warszawskie zapiekanki odeszły w niepamięć. „Kiedyś sprzedawano zapiekanki na każdym rogu z przyczepek Niewiadów” – słyszałam przynajmniej raz w tygodniu. Snuły nam się nawet po głowie plany, żeby rzucić to wszystko w diabły i otworzyć bar na kółkach z zapiekankami. Marzenia legły w gruzach! Ktoś nas ubiegł! W samym Centrum, niedaleko Rotundy, na ulicy Widok pojawiły się „Zapiexy Luxusowe”. Byliśmy, jedliśmy i dzielimy się spostrzeżeniami.

Pierwsze wrażenie: lokal jest ładny, schludny, nieduży, przeszklony, jasny. Ale większość konsumujących i tak siedzi na murku naprzeciwko. Pani bufetowa bardzo miła, chciała nam pomóc, ale zdecydowaliśmy się na samodzielne kontemplowanie menu.
Zapiekanek do wyboru jest kilkanaście, a jak ktoś jest wyjątkowo wybredny to może skomponować własną. My zdecydowaliśmy się na „dekadencką” z szynką, roszponką i pomidorem, i drugą z kiełbasą i ogórkiem. Psioczyliśmy nieco na cenę (24,00 zł za dwie zapiekanki), ale gdy dostaliśmy nasze zapiexy to wszystkie narzekania uleciały hen w przestrzeń, bo zapiekanki są naprawdę duże, a przy tym przepyszne. Nie ma też haczyka w postaci dopłaty za sos (a tych jest naprawdę sporo do wyboru: od standardowego ketchupu, przez czosnkowy aż do barbecue).

Bułeczka jest leciutka i chrupiąca. Dodatki są fajnie dobrane pod względem ilościowym, nic nie dominuje i w efekcie można się cieszyć udaną kompozycją smaków. Ale prym i tak wiedzie bułeczka – jest ekstra! Zapiexą można spokojnie się najeść – przyszliśmy wygłodniali jak wilki po wycieczce do muzeum, a do domu wróciliśmy z pełnymi, szczęśliwymi brzuchami. Pokuszę się o stwierdzenie, że zapiexy smakują jak zapiekanki z czasów mojego dzieciństwa, które pieczołowicie przygotowywała dla mnie babcia.

Wielka ulga: te zapiekanki są kompletnie inne niż zapiekanki z placu żydowskiego w Krakowie. Dzięki temu nie musimy orzekać na korzyść którychkolwiek. W Warszawie będziemy zajadać się zapiexami z Widoku, a w Krakowie tymi od Endziora.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Restauracje bary i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *